O wystawach psów rasowych i jak Bąbel został Młodzieżowym Championem Polski 2021

– A wieź! Daj mi spokój z tymi wystawami! – za każdym razem w taki sposób reagowałam na kolejne próby namówienia mnie przez Piotrka (hodowca – Ojciec Stworzyciel Bąbelka) do tego, aby zacząć wystawiać Bąbla na wystawach. Wiem, że Bąbi jest zjawiskowy, ale przecież to nie znaczy, że od razu trzeba latać na wystawy 🙂 To nie moja bajka, nie moje klimaty, do niczego mi tytuły dla psa nie są potrzebne, a już samemu psu, to w ogóle!

Wielokrotnie byłam na wystawach psów, czy to ze stoiskiem naszej Fundacji Skrzydlaty Pies, czy to ze znajomymi hodowcami, kiedy wystawiali swoje psy. Byliśmy nawet w Rumunii – wycieczka przednia! Ale to na inny wpis… Jednak nigdy nie wystawiałam żadnego psa.

Wystawa Psów Rasowych:
Impreza organizowana przez organizacje kynologiczne zrzeszające hodowców i właścicieli psów rasowych. Wystawy mogą mieć różne rangi. Np.: krajowa, klubowa, specjalistyczna, międzynarodowa, europejska światowa i inne.
Na każdej wystawie psy danej rasy podzielone są na klasy ze względu na swój wiek (np. klasa szczeniąt) użytkowość (klasa użytkowa) i/lub zdobyte wcześniej tytuły (np. klasa championów). Jest też klasa weteranów dla psów powyżej ósmego roku życia. Suczki po ósmym roku życia już nie mogą być kryte. Na wystawach klubowych/specjalistycznych podział na klasy może być jeszcze bardziej szczegółowy, a psy mogą otrzymać dodatkowe tytuły.
Bąbelek ze względu na swój wiek na wystawach brał udział w klasie młodzieży (od 9 miesiąca do 18 miesiąca życia)

W Polsce jedyną organizacją, która jest członkiem Międzynarodowej Federacji Kynologicznej (FCI) z siedzibą w Belgii jest Związek Kynologiczny w Polsce (ZKwP). W Polsce psy pochodzące z „hodowli” zarejestrowanych w innych organizacjach uznajmy za „rasowe” i na tym tutaj skończę ten wątek. To bardzo złożony temat, również na oddzielny wpis.

Wracając. Wszystkie uznane przez FCI rasy psów podzielone są na grupy. Mamy 10 grup psów podzielonych ze względu na typ/pochodzenie. Można również wystawiać psy ras nieuznawanych przez FCI – bieżące info zawsze można zdobyć na stronach internetowych w.w. organizacji.
Bąbelek jest rottweilerem – należy do Grupy II FCI – psy molosowate

W każdej grupie i klasie suczki i psy są oceniane oddzielnie. Każdy pies i suka, które biorą udział w wystawie mają szansę na zdobycie 1, 2, 3 miejsca w swojej klasie, otrzymać ocenę doskonałą, bardzo dobrą, dobrą, dostateczną, dyskwalifikującą i nie do oceny oraz mają szansę wygrać tytuł najlepszego psa w swojej klasie (np. zwycięzca młodzieży), a później, wszystkie suczki i psy, które wygrały swoją klasę, stają do porównania i z nich wybierany jest najlepszy pies w swojej rasie (BOB). Zwycięzca rasy (BOB) może nawet wygrać tytuł najlepszego psa wystawy (BIS). Wybór najlepszego psa wystawy (Best In Show), to kulminacyjny moment wystawy, kiedy do porównania stają w jednym ringu najlepsze psy ze wszystkich ras. Tytułów, które pies może zdobyć jest więcej – to też zależy od rangi wystawy i ilości wygranych na wystawach danego psa. Nie zanudzając – znajdziecie te informacje w Internetach.

Ocenami psów zajmują się sędziowie kynologiczny, którzy zwracają uwagę i na samą urodę psa, i na jego wygląd, czyli eksterier: zgryz i jakość zębów, proporcje ciała, kształt głowy, oczu, uszu, sposób noszenia ogona, postawę ciała, kończyn, budowę klatki piersiowej, sierść, jej jakość i umaszczenie, dodatkowo ruch psa oraz jego temperament, zachowanie psa na ringu, reakcja na dotyk sędziego (dotykanie ciała, zaglądanie w zęby, jak również u samców dotykanie jąder) i w końcu relację z opiekunem.
(np. zachowania agresywne psa są dyskwalifikujące)
W Polsce zakazane jest kopiowanie uszu i ogonów.

Po co są wystawy? Z ludzkim chciejstwem w tle:
Chociaż początkowo wystawy służyły głównie ocenie użytkowości psów, obecnie wystawy psów rasowych, to przede wszystkim konkurs piękności. Co ma bezpośrednie przełożenie na to, że hodowcy w selekcji psów główny nacisk kładą na eksterier, później dopiero na szeroko pojęte zachowanie psów (temperament, reaktywność, stabilność psychiczną, szybkość uczenia się, zdolność nabywania umiejętności typowych dla rasy/typu, etc.). I takim oto sposobem mamy psy o wszystkich możliwych kolorach sierści, o kolorach oczu, których ciężko szukać w naturalnej selekcji, mamy psy o zdeformowanych czaszkach (zwłaszcza brachycefaliczne: mopsy, boksery, buldogi, pekińczyki itd.), które wręcz uniemożliwiająca psu normalne funkcjonowanie, owczarki niemieckie z tak zdeformowanymi tylnymi kończynami i stawami, że samo patrzenie na nie boli.
Mamy psy miniaturowe jeszcze bardziej miniaturowe, psy olbrzymie jeszcze bardziej olbrzymie… Itd. Itd. Chciałoby się powiedzieć: „dla każdego coś miłego!”, ale czy na pewno? Ludzkie chciejstwo i pęd do tworzenia nowych wariantów psich cech jest momentami przerażający. Ale nic nie dzieje się samo z siebie. Sami nakręcamy tę spiralę – bo, właśnie, człowiek chce! A jak chce, to musi mieć, to czego chce i już. Coraz głośniej mówi się o zakazie hodowli psów brachycefalicznych, o ostrzejszych wymogach, co do zmian deformujących ciało psów. Holandia już wprowadziła zakaz hodowli psów brachycefalicznych. Oczywiście, to również jest polem do dyskusji. Przeciwnicy tej decyzji za argument stawiają to, że ktoś, kto chce nabyć psa tego typu, zdobędzie go jako mixa, jako psa w typie, psa z „pseudohodowli”, kupi za granicą. I ma rację. Dlatego tak ważne jest trzymanie wspólnego frontu, solidarności w tego typu decyzjach miłośników psów, hodowców, związków kynologicznych, na państwach i prawie kończąc. Obok głośnego napiętnowania, rozszerzania zakazu hodowli na inne kraje, niedopuszczania tego typu psów do hodowli i wystaw przez związki kynologiczne, podstawą powinna być EDUKACJA. Ludzie muszą mieć świadomość, że słodki mopsik jest po prostu potworkiem, często z ogromnymi problemami zdrowotnymi, wytworem ludzkiego chciejstwa. Czy prawdziwy miłośnik psów świadomie może się godzić na cierpienie setek tysięcy psów brachycefalicznych, owczarków niemieckich i innych zdeformowanych psów? Niech każdy odpowie sobie sam.
Niestety, ludzki egoizm, krótkowzroczność i chciejstwo ciągle wygrywają ze zdrowym rozsądkiem i prawdziwą dbałością o szeroko pojęty dobrostan psów.

Wystawa psów rasowych jest (powinna być) swoistym rankingiem psów rasowych, który daje (powinien dawać) dużo korzyści hodowcom psów, ale i ludziom, którzy kupują psa rasowego. Im bardziej utytułowany pies, tym większy prestiż dla hodowli i potencjalnie większe pieniądze ze sprzedaży szczeniąt po utytułowanych rodzicach, ale też pewność dla nabywcy psa, że pies spełnia wszelkie kryteria rasy i że jest zdrowy. Psy hodowlane przechodzą szereg badań wykluczających różne schorzenia. Najpopularniejsze, to dysplazja stawów biodrowych (HD) i łokciowych (ED), badania DNA i inne badania zlecone indywidualnie oraz badanie w kierunku JLPP (młodzieńczy paraliż krtani i polineuropatia) u rottweilerów i czarnych terierów rosyjskich.
Wystawy psów rasowych, to również często hobby właściciela psa rasowego, który nie jest hodowcą. Wyjazdy i uczestnictwo w wystawach, to fajny sposób na wspólne spędzanie czasu, okazja do zwiedzania Polski i innych krajów, poznawanie ciekawych ludzi i ich psów.

Ale powiedzmy sobie szczerze, psy głęboko w nosie (albo gdzieś indziej, równie głęboko, albo i jeszcze głębiej) mają zdobywane tytuły, medale, puchary i dyplomy. Wystawa, to konkurs dla ludzi, nie dla psów. To my mamy satysfakcję, kiedy nasz pies zdobywa uznanie sędziego, to my mamy radochę, kiedy do domu przywozimy kolejny puchar, medal, kolejne prezenty od sponsorów wystawy. Pies ma radochę z tego, że jest przy swoim człowieku, że dostanie nagrodę za dobrze wykonane zadanie, że jest mu przyjemnie, kiedy jego człowiek tryska radością … Ale… Nic nie dzieje się samo.

Żeby wystawiać psa na wystawie, trzeba:

Po pierwsze, być opiekunem/właścicielem psa pochodzącego z hodowli legalnie działającej i zarejestrowanej w ZKwP lub być hodowcą legalnie działającym, zarejestrowanym w ZKwP.
Po drugie, być członkiem ZKwP
Po trzecie, posiadać rodowód swojego psa, który na nasz wniosek jest wystawiany przez ZKwP na podstawie metryki psa, którą otrzymujemy wraz z nabyciem psa z hodowli.
Po czwarte, mieć świadomość, że wystawy kosztują, członkostwo w ZKwP również. Sam udział w wystawie jest płatny, do tego dochodzą koszty podróży, przygotowania psa, akcesorów, trenera, kosmetyków, suplementów diety, etc.
Po piąte, śledzimy terminy wystaw i jeśli mamy ochotę na daną wystawę, to rejestrujemy swojego psa, najlepiej za pośrednictwem WYSTAWY.NET i śmigamy! I co najważniejsze: śmigamy doskonale PRZYGOTOWANI!

Przygotowanie psa na wystawę:

Dla mnie, jako behawiorysty, temat najbardziej kontrowersyjny. Chociaż na przestrzeni dwóch dekad, przez które obserwuję psy na wystawach, hodowców i osoby wystawiające psy, widzę ewidentny progres ku lepszemu, ale wciąż zdarzają się sytuację, których nie chciałoby się być świadkiem.
Większość hodowców i osób, które wystawiają swoje psy starają się, aby ich zwierzęta były doskonale przygotowane do wystawy a obserwacja takich psów, to sama przyjemność. I nie chodzi mi o ich wygląd, bo to oczywista oczywistość, że nikt nie wystawi psa brudnego, z niewypielęgnowaną sierścią, pazurami, zębami itd. Ale i do zabiegów pielęgnacyjnych należy psa przyzwyczajać, oswajać z kąpielą, z różnymi sprzętami, narzędziami, dźwiękami, zapachami kosmetyków.
Dużo ważniejsze jest przygotowanie psychiczne psa, tak aby poradził sobie w bardzo trudnych warunkach, jakim jest sama wystawa, aby uczestnictwo w wystawie nie stało się dla psa źródłem traumy. A o to naprawdę nie jest trudno.
Wystawa psów, to:
– podróż
– przebywanie w tłumie ludzi
– przebywanie w bliskiej obecności innych psów, które mogą szczekać, warczeć, doskakiwać, próbować ugryźć, prowokować do bójki.
– wielogodzinne przebywanie w trudnych warunkach pogodowych (słońce, upał, deszcz, burza, wiatr, zimno), jeśli wystawa jest organizowana na wolnym powietrzu (park, stadion)
– wielogodzinne przebywanie w zamkniętym, głośnym, zatłoczonym ludźmi i psami obiekcie, jeśli wystawa jest organizowana wewnątrz jakiegoś budynku.
– narażenie psa na nagłe i przypadkowe spotkania z innymi psami, ludźmi (w tym dzieci), huki, piski i inne dźwięki
– narażenie psa na nagłe i przypadkowe dotykanie go/chęć pogłaskania przez obcych ludzi.
Pies na ringu musi:
– poradzić sobie z bliską obecnością innych psów i ich opiekunów
– umieć swobodnie biec w kłusie po okręgu i na wprost przy lewym boku opiekuna w obecności innych biegnących psów i psów przebywających wokół ringu.
– umieć spokojnie stać tak długo i w pozycji takiej, aby się jak najkorzystniej prezentować i by sędzia mógł bez problemu ocenić wygląd psa oraz sporządzić opis
– być przygotowanym na to, że sędzia (obca osoba) będzie zaglądać w zęby (coraz częściej robią to sami opiekunowie), dotykać, przesuwać rękami po ciele, w tym po najwrażliwszych sferach: ogon i jądra (u samców)
– być gotowym na wybuch radości i entuzjazmu opiekuna, kiedy szczęśliwiec zdobędzie uznanie sędziego
– być gotowym na wybuch złości i frustracji opiekuna, kiedy coś pójdzie nie tak, kiedy nie uda się zdobyć żadnego wyróżnienia.

I jak? Widzicie swojego psa w takich warunkach? No właśnie. Z perspektywy psa nie jest to tak proste i przyjemne, jakby się mogło nam wydawać. Ale jakoś te tysiące psów, które biorą udział w wystawach dają radę i przeżywają wystawy w zdrowiu psychicznym i fizycznym. Dzieje się to dzięki profesjonalnemu przygotowaniu.

Handling
Jeśli sami nie mamy na tyle doświadczenia i wiedzy, by przygotować siebie i psa do udziału w wystawach, to najlepiej jest skorzystać z pomocy trenera psów. Większość dobrych psich szkół oferuje ten rodzaj szkolenia. Jeśli kupujemy szczeniaka z hodowli i gdzieś tam w głowie kołacze nam myśl, że może zaczniemy z psiakiem przygodę w wystawy, albo jesteśmy świeżymi hodowcami, jeszcze bez doświadczenia, to najlepiej jest rozpocząć odpowiedni trening ze szczeniakiem/dorosłym psem od razu i to pod okiem profesjonalisty. Oczywiście adekwatnie do wieku i już nabytych umiejętności psa. Dobry trener odpowiednio nas pokieruje. A pierwsze wystawy powinniśmy traktować jako przedłużenie treningu. Pierwsze wystawy bezlitośnie pokażą nam nasze braki i to, czy nasz pies dobrze/źle radzi sobie w wystawowych warunkach. Pies, który od małego będzie obyty z wystawami ma dużo większe szanse na komfortowe przeżywanie ich w przyszłości.
Podczas szkolenia, poza samymi ćwiczeniami z psem, które oczywiście są najważniejsze, dowiemy się, jak należy się ubrać – tak, na wystawach obowiązuje dress code. Dowiemy się też jak się zachowywać na ringu, wobec sędziego i innych wystawców, jakie akcesoria na wystawach są niezbędne a jakie są może nie niezbędne, ale bardzo pomocne (np. klatka kennelowa, w której pies będzie mieć trochę prywatności).
Jeśli jesteśmy hodowcami i zależy nam na jak najlepszej prezentacji psa, możemy skorzystać z pomocy profesjonalistów – handlerów, którzy zawodowo zajmują się prezentacją psów na ringu. Oczywiście, to również wymaga przygotowania. Pies musi wcześniej poznać osobę, która będzie go prezentować, musi nawiązać się dobra relacja między psem a handlerem. Jeśli nie jesteśmy hodowcami a wystawiamy swojego psa dla własnej przyjemności, zatrudnianie handlera wydaje się być zbędne. Po co sobie odbierać przyjemność przebywania ze swoim psem w ringu? No chyba, że nie radzimy sobie np. z bieganiem, tak jak ja! Co i tak nie skłoniło mnie do oddania Bąbelka w ręce handlera.

Bąbelek na wystawach psów

No i stało się! Piotrek mnie namówił! Zapisaliśmy się z Bąbelkiem na pierwszą wystawę. Oczywiście, było to trochę na wariata, bo przecież „daj mi spokój z tymi wystawami”, to jednak, już wcześniej, „na wszelki wypadek”, do codziennych ćwiczeń z Bąbim dołożyłam ćwiczenia, które potencjalnie mogłyby się przydać na wystawach, ale nie tylko.
Oczywiście te ćwiczenia weszły do naszych rutynowych ćwiczeń.
Jak rozpocząć dane ćwiczenie, jak utrwalać, kiedy i jak nagradzać, to temat na inny wpis, albo na kontakt bezpośredni.

pokaż ząbki – Bąbi szybko nauczył się pięknie prezentować mordkę do gmerania w paszczy.
stój (w odpowiedniej pozycji, którą z Bąbim ustaliliśmy) – super ćwiczenie również na cierpliwości i skupienie
chodzenie a później bieganie przy lewej nodze. Dla mnie najtrudniejsze ćwiczenie. Po pierwsze, dlatego że zawsze prowadzę psy po prawej stronie, po drugie: NIE UMIEM BIEGAĆ. DOSŁOWNIE. Każdy, kto widział mój „bieg”, oficjalnie może się turlać ze śmiechu. Ciągle najsłabsze ogniwo, to moje bieganie.
głaskanie, myzianie, smyranie po całym ciele, łącznie z jajcami, łapami, uszami i ogonem – robimy od samego początku wspólnego życia. Prosimy też o to inne osoby. Bąbi uwielbia.
skupianie się na ćwiczeniach w obecności psów w kojcach, lub przypadkowo spotkanych, które nas bardzo rozpraszały. To ćwiczenie znowu było (ciągle jest) najtrudniejsze dla Bąbelka. Bąbi, mimo że od szczeniaka mieszka z kilkunastoma psami, regularnie poznaje nowe psy, to jednak ciągle silnie ekscytuje się psami spotykanymi na spacerach, kilka razy wdał się w bójkę z innymi samcami. Obecnie spotkania z samcami, nawet które znamy są zawsze pod kontrolą, na smyczach.
jazda w samochodzie. Tutaj mamy łatwiznę, ponieważ Bąbelek od pierwszego dnia u mnie jeździ ze mną regularnie, niemal wszędzie. Jazda w samochodzie jest dla Bąbla czymś naturalnym.

Dodatkowo, bardzo ważne są inne zachowania , które mamy już wypracowane (jedne bardziej, inne mniej), ważna jest nasza codzienna relacja z Bąbim, nasza komunikacja, wspieranie Bąbla w trudnych momentach, aż w końcu zaufanie do siebie.

60 Krajowa Wystawa Psów Rasowych
ZKwP o. Chorzów – 04.09.2021 r.

No i nastał ten dzień! Przejęci pojechaliśmy z Bąbelkiem na pierwszą naszą wystawę do Świerklańca. Była z nami Joanna z Haczim dla wsparcia i hodowca Piotrek z Magdą, którzy wystawiali swoją suczkę Żabcię. Piękne miejsce, super wycieczka. Jednak Bąbelek bardzo źle znosił bliskość innych (obcych) psów, był bardzo pobudzony. Wiem, że wciąż musimy mocno pracować nad emocjami Bąbelka w obecności innych psów.


No i SZOK! Bąbelek medalista!
Oczywiście przy porównaniu psów i prezentacji na najlepszego psa w rasie (BOB) już nie mieliśmy szans na wygraną, byli hodowcy i starzy wyjadacze ze wspaniale przygotowanymi psami. Szczerze im zazdrościmy i gratulujemy!


YAMASOU Nice And Lovely FCI
Grupa II FCI – molosowate
Rottweiler
wiek: 13 miesięcy
Klasa młodzieży
Sędzia: Małgorzata Kuriata – Okarmus (PL)
Ocena: doskonała
Lokata: 1 / złoty medal
Zwycięzca Młodzieży

Bąbi – złoty medalista i Zwycięzca Młodzieży

XXX Jubileuszowa Podkarpacka Wystawa Psów Rasowych
ZKwP o. Krosno- 19.09.2021 r.

idąc za ciosem, intensywnie trenując bieganie i panowanie nad sobą w obecności innych psów, dwa tygodnie po Świerklańcu, pojechaliśmy do Krosna. W tym samym składzie. Joanna i Haczi, Piotr i Magda, tym razem z Dragusiem.
Pogoda nas nie rozpieszczała, było pierońsko zimno, ale atmosfera była fajna. Bąbel ewidentnie lepiej sobie radził w tłumie innych psów, jednak wciąż do ideału nam daleko.
I cóż. W ringu spotkaliśmy się z doświadczonym hodowcą i jego psem. A do tego przekombinowaliśmy z Piotrkiem, który pobiegł z Bąblem. Teraz wiem, że to był błąd. Bąbel się rozkojarzył. zaczął mnie szukać, traktować Piotrka, jako kompana do zabawy. Zaczął skakać po nim, szarpać smycz do zabawy etc. Jestem durna, bo przy drugim biegu mogłam przejąć Bąbelka i chociaż wciąż biegam raczej karykaturalnie, to jednak Bąbelek przy mnie ładnie biegnie. Trudno. I to przeważyło. Pani Sędzia z ciężkim sercem, bardzo długo nam tłumaczyła dlaczego, przyznała Bąbelkowi drugie miejsce, właśnie przez to bieganie. Jak to określiła w opisie: „ustępuje pierwszemu wyłącznie brakiem obycia w ringu” . I dziękuję Pani Sędzi za słowa, że „nie wystarczy mieć gwiazdy w domu, trzeba też trochę popracować” , które zapamiętam na długo.

YAMASOU Nice And Lovely FCI
Grupa II FCI – molosowate
Rottweiler
wiek: 13 miesięcy
Klasa młodzieży
Sędzia: Dorota Pawlikowska – Rosół (PL)
Ocena: doskonała
Lokata: 2 / srebrny medal


Bąbi, pokaż ząbki, daj pomacać jajca 🙂
Bąbi – Srebrny medalista

50 Krajowa Wystawa Psów Rasowych
ZKwP o. Lublin – 02.10.2021 r.

Widząc to, że Bąbel naprawdę podoba się sędziom, postanowiłam zaatakować Lublin. Do Lublina pojechałam sama. Na szczęście nie ma miejsca w Polsce, w którym nie mieszkałby ktoś znajomy i takim oto sposobem na wystawie towarzyszył mi stary kumpel, jeszcze ze szkoły średniej – Piotr, ze swoimi synami. Dzięki Panowie za super towarzystwo i wsparcie!
W Lublinie pierwszy raz Bąbelka oceniał mężczyzna. Obawiałam się gmerania przy Bąbelku, bo jednak psy zawsze trochę inaczej reagują na facetów. Trening treningiem, ale zawsze stresik jest. Jak się okazało – niepotrzebnie. Pan Sędzia bez krępacji władował ręce w Bąbelkową paszczę, pogłaskał, posmyrał po jajcach a Bąbel, jak to Bąbel – wniebowzięty i zachwycony Panem Sędzią. No to co? BIEGNIEMY!
No to biegniemy! Pan Sędzia krzyczy: „miech Pani pozwoli psu biec!”. Biegnąc i sapiąc, szybko myślę: ale jak.. przecie porwie mnie bestia, jak poluzuję… :))) Oczywiście Bąbelek zebrał same pochwały, ja i moje bieganie, jakby mniej.. Pan Sędzia nawet podczas pozowania do zdjęć jeszcze doradzał, jeszcze mówił, co i jak można poprawić. Fajnie! Lubię, kiedy widać zaangażowanie z obu stron.
Oczywiście BOBa znowu nie mamy.. Ten Pan w granatowym garniturze z przeuroczą suczką nie mieli sobie równych!

YAMASOU Nice And Lovely FCI
Grupa II FCI – molosowate
Rottweiler
wiek: 14 miesięcy
Klasa młodzieży
Sędzia: Tomasz Borkowski (PL)
Ocena: doskonała
Lokata: 1 / złoty medal
Zwycięzca Młodzieży

Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych CACIB
ZKwP o. Warszawa – 15.10.2021r.

Podnosimy rangę i uderzamy na wystawę międzynarodową. Jedziemy z Bąbelkiem sami. Jednak na miejscu spotykamy rottkowe ciotki, które już znaliśmy z Internetów oraz Magdę, mamusię Yalli – siostry Bąbelka i półrocznego rocia Segalka, który również jest z nami. Chłopak szlifuje swoje wystawowe obycie. Tym razem mamy wystawę nie na świeżym powietrzu a w halach targowych PTAK WARSAW EXPO. Samo dojście do hali było, jak zawsze pełne niepotrzebnej ekscytacji, bo przecież z każdej strony psy, ludzie, zapachy… Na hali było jeszcze trudniej, bo głośno, bardzo ciepło, ciasno. Bąbel był bardzo pobudzony. Ciągle szukał we mnie wsparcia. Udało nam się dotrzeć do ringu, znaleźć bezpieczne miejsce między dwoma kojcami suczek naszych rottkowych ciotek i uff.. Bąbel odetchnął. Zaczął obserwować biegające w ringu psy, merdać ogonem, ewidentnie napięcie z niego zeszło. SUPER! W niedalekiej odległości stały inne samce czekające na swoje wejście na ring. Naprawdę Bąbel dawał radę! W ogóle na nich nie zwracał uwagi. I przyszła kolej na nas. Lecimy na ring a Pani Sędzia od razu do nas: „no to biegniemy!”
Byłam pewna, że biegnę najlepiej, jak do tej pory! Czułam się panią ringu i hali! I jedno okrążenie, i drugie, a potem jeszcze pomykanie na wprost i z powrotem… Myślę sobie: nie jest źle! Biegnę!
Cóż, filmik nagrany przez Magdę sprowadził mnie na ziemię. Ja nie biegnę! Ja truchtam niczym prosiątko! Magda ma na mnie haka tym filmikiem. Ma również zakaz jego publikacji. Oczywiście wśród znajomych już krąży. A niech mają, niech się pośmieją!
Pani Sędzia wyoglądała Bąbelka z każdej strony, wymacała, wymyziała. Bierze medale, wręcza mi je mówiąc”gratuluję!”, podaje rękę i schodzimy z ringu. Dziewczyny pytają: „i co? i co? Co macie?”. Kurde! Nie wiem! Za głowę się chwyciły! Wiem, jestem ignorantką. Oglądamy medale i o kurde mamy złoty medal i zwycięzcę młodzieży! Hip, hip, hura!

YAMASOU Nice And Lovely FCI
Grupa II FCI – molosowate
Rottweiler
wiek: 14 miesięcy
Klasa młodzieży
Sędzia: Anna Rogowska (PL)
Ocena: doskonała
Lokata: 1 / złoty medal
Zwycięzca Młodzieży

I tak Bąbel został Młodzieżowym Championem Polski 2021

Żeby pies zdobył tytuł Młodzieżowego Championa Polski musi między 9 a 18 miesiącem życia, dostać na wystawach co najmniej trzy oceny doskonałe (Bąbel ma 4 oceny) od różnych sędziów, wygrać co najmniej trzy razy swoją klasę (zostać najlepszym psem w klasie), w tym jedna wygrana i ocena doskonała muszą pochodzić z wystawy o randze międzynarodowej.
Oczywiście, że tytułów moglibyśmy zebrać dużo więcej, ale i pooo coooo? I są dużo lepsi od nas, którzy to naprawdę lubią. A i tak wiadomo, że Bąbel jest the best!
Chociaż uważam, że organizacyjnie, kompetencyjnie na wystawach jest wszystko bardzo OK! A, nie! Jest jedna rzecz, którą bym zmieniła natychmiast: odległości między ringami i przejścia do nich zrobiłabym dużo szersze i zakazała bym rozkładać wystawcom swoich namiotów, klatek dla psów wokół ringów, to nie jest to moje ulubione miejsce.
Obiektywnie, na wystawie naprawdę może być fajnie! Bo i można ciekawych ludzi spotkać, i pogadać, a kiedy widzę, że człowiek i pies fajnie się bawią, to tym bardziej jest miło to widzieć, to jest extra. Gorzej, kiedy ambicje człowieka są najważniejsze. Kiedy człowiek za wszelką cenę, kosztem stanu emocjonalnego, kosztem dobrego samopoczucia swojego psa, często wręcz znęcając się nad psem, bez przygotowania wrzuca go w sytuacje, na które nie jest przygotowany. Słabe jest to, kiedy człowiek spełnia wyłącznie swoje dążenia do wygranej, kiedy człowiek nie zważając na swojego psa dba wyłącznie o swoje chciejstwo. A tego na wystawach, niestety też nie brakuje.
Nie mam żadnych ambicji wystawowych, tym bardziej Bąbelek. Po tej przygodzie wciąż uważam, że wystawy, to nie moja bajka, nie moje klimaty. Moja bajka, to śmiganie z psami po polach, wyłapywanie tych momentów, kiedy zaczynają cieszyć się życiem, odblokowują po traumach…
Bąbelek również nie czuje się na wystawach szczególnie komfortowo. Plusem jest to, że Bąbel jest psem bardzo pewnym siebie, wie, że ma we mnie wsparcie, ma szeroki wachlarz wyuczonych zachowań, które pomagają mu w trudnych sytuacjach, jednak wiem, że nasze bieganie po polach, przeganianie ciągników i polowanie na motyle jest dla Bąbla dużo ciekawsze.

A czy jeszcze kiedyś pojedziemy z Bąbelkiem na jakąś wystawę? Mam zasadę: nigdy nie mówię nigdy. Na pewno będę unikać tych halowych, organizowanych w obiektach zamkniętych.

pozdrawiają Kasia & Bąbi